Minęło wiele
czasu, podczas którego Alison dochodziła do siebie. Po całym wydarzeniu mówiło
się jedynie, że miała wiele szczęścia. Rana postrzałowa co prawda była groźna,
ale szybka interwencja uratowała jej życie. Leczenie takich ran trwa jakiś
czas, potrzeba wiele cierpliwości, jednak blizny i tak pozostaną z nią do końca
życia i będą przypominać o koszmarze jaki przeżyła. O wiele łatwiej byłoby jej
wykasować z pamięci to całe wydarzenie, ale to właśnie ją czyni tym kim jest
teraz.
Wracała z
pogrzebu. U jej boku szedł milczący Martin. Od tamtego czasu nie odstępował jej
ani na krok. Westchnęła głęboko, po czym zajęła miejsce na ławce. Chłopak
spojrzał się na nią zaskoczony, ale bez żadnego słowa usiadł obok.
— Od jutra
wszystko ma wrócić do normalności, a ja nie wiem czy sobie z tym poradzę —
powiedziała cicho próbując powstrzymać płacz. Choć jej matka już ją umówiła do
psychologa to nie chciała z nikim rozmawiać na ten temat, jedynie z Martinem.
Niektóre rzeczy pozostaną tajemnicą już do końca ich życia.
— Tęsknisz za
nią? — spytał i objął ją delikatnie. Za każdym razem, gdy ją dotykał czuła
dreszcze przechodzące przez jej ciało.
— Niny w moim
życiu nie ma już od dłuższego czasu. Ale tak, tęsknie za nią. I będę tęsknić —
w dalszym ciągu nie mogła uwierzyć, że jej przyjaciółka nie żyje. Od czasu
akcji z Jamesem nie miała z nią żadnego kontaktu, Nina ani razu jej nie
odwiedziła, a Alison nie miała za bardzo możliwości, aby się do niej odezwać.
Może gdyby doszło do spotkania to teraz byłaby w trakcie odnowy kontaktu z
Niną. Ale jej przyjaciółka wybrała inną drogę. Jej zabawy z używkami podniosły
się do takiego stopnia, że kilka dni temu zostało znalezione jej ciało pod
jednym z klubów. Na początku Ali się obawiała, że wszystko zaczyna się od nowa,
aż w końcu dotarła do niej wieść, że Nina przedawkowała.
— Będę przy
tobie. Pamiętaj, że możesz na mnie liczyć — Alison kiwnęła głową. Tak trudno
było żyć po czymś takim. Może lepiej by było, gdyby tamtego wieczora nikt jej nie
uratował.
Podejrzewam, że to co tutaj napiszę będzie dłuższe niż cały ten epilog. Ale w ramach wytłumaczenia parę słów ode mnie.
Sama nie wiem od czego zacząć. Może wam powiem, że to nie tak miało być? Opowiadanie miało być dłuższe, bardziej rozwinięte i w ogóle wszystko miało być inne. Wyjazd nad morze trochę mi te plany zepsuł. Nie pisałam miesiąc i trochę straciłam wątek i trudno było mi się znów wczuć. A jak już mi się udało to miałam już inną wizję tego wszystkiego. Nie chciałam po raz kolejny zaczynać od nowa. Mimo wszystko czuję pewną satysfakcję, że dotrwałam tutaj do końca.
Inspiracją dla tego opowiadania były moje przeżycia. Troszkę je zmieniłam, bo w rzeczywistości mojego Liama udało się uratować i wezwaliśmy pogotowie. Przez długi okres ja z moimi znajomymi byliśmy szantażowani przez takiego Jamesa, chciał nas zmusić do fałszywych zeznań. U mnie wszystko skończyło się dobrze, ale nie każdy może mieć tyle szczęścia. Fakt jest taki, że trzeba od razu działać, a nie starać się kryć innych. Jeżeli ktoś robi coś głupiego to prędzej czy później poniesie za to konsekwencje.
Postać Niny inspirowana moim kolegą, który także zaczął uciekać do narkotyków. To wpędziło go w stan depresyjny, aż w końcu bez słowa pożegnania skoczył z siódmego piętra. W planach miałam bardziej rozwinąć jej wątek, bo chodzi mi tutaj o przesłanie. Po pierwsze, używki to najgorsze co może być, nie są ucieczką od problemów, one zawsze będą. A po drugie takim osobom trzeba pomagać. Choć mogą mówić, że nie potrzebują pomocy, to tak naprawdę o tą pomoc wołają. To trzeba dostrzec, bo potem może być za późno. Wiem już to po swoich osobistych doświadczeniach.
To teraz coś milszego. Postanowiłam kontynuować opowieść. Będzie to nieco lżejsze opowiadanie dot. Ali i Martina. Tak jak pisałam trudno żyć po czymś takim i skupię się na ich powrocie do normalnego życia, o ile to w ogóle możliwe. :D Muszę wam się przyznać, że chciałam zabić Alison. Ale z racji tej, że i tak chciałam założyć bloga z czymś lżejszym stwierdziłam czemu by nie napisać drugiej części? :)
http://sluchaj-glosu-sercax.blogspot.com/
Wszystko już jest praawie przygotowane, jestem w trakcie pisania rozdziału II, ale chcę być parę do przodu, bo zacznę studia i nie wiem jak będzie z czasem. Tym bardziej, że co weekend jestem zajęta i wtedy nawet nie będę mieć czasu, aby wejść na blogspota :c Postaram się tam rozwinąć parę wątków, których nie udało mi się tutaj np. na pewno poruszę temat śmierci Niny, postać Chucka i Katherine, ponieważ miałam pomysł na ich historię, ale zrezygnowałam z rozwinięcia tego tutaj. Zastanawiałam się czemu by nie pisac tego tutaj, ale stwierdziłam, że to będzie nieco inna historia i potrzebuję czegoś innego :)
Teraz kolejna kwestia. To osoby, które dotrwały do tego momentu.<3
Jestem w tym kiepska, ale spróbuję :D
Jestem w tym kiepska, ale spróbuję :D
Wiem, że nie piszę idealnie. Często odnoszę wrażenie, że niektóre rzeczy są kompletnie nielogiczne. Pisząc tutaj trenuje pisanie. Dodatkową motywacją dla mnie są komentarze, które pojawiają się pod każdym rozdziałem. Nawet nie wiecie jaką radość u mnie wywołują <3
Newtie jesteś tutaj od samego początku i cały czas starasz się być na bieżąco, nawet nie wiesz jak bardzo mnie to cieszy! Bardzo Ci dziękuję, że zajrzałaś tutaj i przeczytałaś ten marny początek, a mimo wszystko Ci się spodobało! <3 <3
Elliaze ty także jesteś praktycznie od samego początku. Trafiłaś tutaj przypadkiem, ale dziękuję Ci, że wytrwałaś do samego końca. Uwielbiam czytać komentarze od Ciebie i jak to wszystko przeżywasz! Dziękuję! <3 <3
Frucia Muuucia często po rozdziałach pojawiały się komentarze od Ciebie, że czułaś się jakbyś była obok bohaterów. Nawet nie wiesz jak kocham Twoje komentarze. Co prawda od jakiegoś czasu przestałaś być aktywna na blogspocie, ale mam nadzieję, że wrócisz i dotrwasz do tego momentu. Wiedz, że bardzo Ci dziękuję! <3 <3
Kot Książkowy pojawiłaś się w trakcie mojej przerwy, ale zaczęłaś komentować od samego początku. Komentarze od Ciebie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Dziękuję, że się tutaj pojawiłaś i wytrwałaś do samego końca! <3 <3
Eunice Farro Tobie również dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze! W miarę możliwości zawsze starasz się być na bieżąco. Dziękuję, dziękuję, dziękuję <3 <3
Wiśnia. choć jesteś tutaj od niedawna Tobie również chciałabym podziękować. Cieszę się bardzo, że moje opowiadanie Ci się spodobało i za wszystkie pozytywne komentarze dziękuję! <3 <3
Dziękuję także wszystkim, którzy pojawili się na chwilę i zostawili komentarz pod którymś z rozdziałów. Dziękuję tym, którzy czytają, ale nie komentują. Jesteście wielcy! <3 <3
Myślę, że to tyle ode mnie. W miarę możliwości zacznę poprawiać błędy z poprzednich rozdziałów, które rażą w oczy. Nie spełniło to moich oczekiwań, ale mimo wszystko jestem zadowolona.
Zachęcam do wyrażania opinii po raz ostatni tutaj.
Teraz znajdziecie mnie na :
http://magic-world-lilyevans.blogspot.com/
A za jakiś czas widzimy się na drugiej części!
Trzymajcie się wszyscy! Pozdrawiam !! <3 <3 <3
Elliaze ty także jesteś praktycznie od samego początku. Trafiłaś tutaj przypadkiem, ale dziękuję Ci, że wytrwałaś do samego końca. Uwielbiam czytać komentarze od Ciebie i jak to wszystko przeżywasz! Dziękuję! <3 <3
Frucia Muuucia często po rozdziałach pojawiały się komentarze od Ciebie, że czułaś się jakbyś była obok bohaterów. Nawet nie wiesz jak kocham Twoje komentarze. Co prawda od jakiegoś czasu przestałaś być aktywna na blogspocie, ale mam nadzieję, że wrócisz i dotrwasz do tego momentu. Wiedz, że bardzo Ci dziękuję! <3 <3
Kot Książkowy pojawiłaś się w trakcie mojej przerwy, ale zaczęłaś komentować od samego początku. Komentarze od Ciebie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Dziękuję, że się tutaj pojawiłaś i wytrwałaś do samego końca! <3 <3
Eunice Farro Tobie również dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze! W miarę możliwości zawsze starasz się być na bieżąco. Dziękuję, dziękuję, dziękuję <3 <3
Wiśnia. choć jesteś tutaj od niedawna Tobie również chciałabym podziękować. Cieszę się bardzo, że moje opowiadanie Ci się spodobało i za wszystkie pozytywne komentarze dziękuję! <3 <3
Dziękuję także wszystkim, którzy pojawili się na chwilę i zostawili komentarz pod którymś z rozdziałów. Dziękuję tym, którzy czytają, ale nie komentują. Jesteście wielcy! <3 <3
Myślę, że to tyle ode mnie. W miarę możliwości zacznę poprawiać błędy z poprzednich rozdziałów, które rażą w oczy. Nie spełniło to moich oczekiwań, ale mimo wszystko jestem zadowolona.
Zachęcam do wyrażania opinii po raz ostatni tutaj.
Teraz znajdziecie mnie na :
http://magic-world-lilyevans.blogspot.com/
A za jakiś czas widzimy się na drugiej części!
Trzymajcie się wszyscy! Pozdrawiam !! <3 <3 <3